Historia Stowarzyszenia

Powstanie szkoły DAR to efekt determinacji mamy i terapeutki autystycznej dziewczynki.

Natalia od urodzenia była niespokojnym dzieckiem – przejawiała trudności w zasypianiu, często się wybudzała, sporo płakała i wymagała uwagi rodziców, którzy wraz z nią nie przesypiali nocy.  Mimo to rozwijała się prawidłowo, sukcesywnie nabywając kolejnych umiejętności. Gdy miała rok chodziła i mówiła kilka słów, nikomu nie przychodziło do głowy, że coś może być „nie tak”.

Powoli jednak u mamy dziewczynki narastał niepokój. Natalka mając półtora roku, niewiele więcej mówiła, nie zawsze reagowała na to, co się do niej mówiło. Lekarze, do których zwracali się rodzice, uspokajali ich i bagatelizowali wątpliwości. W końcu Natalka trafiła do laryngologa, który po badaniu skierował dziewczynkę do poradni dla osób niedosłyszących, skąd skierowano ją na badanie audiogramem do Akademii Medycznej. To właśnie tam, po raz pierwszy, ktoś rzucił niedbale „a może jest autystyczna?”. Początkowy szok i niedowierzanie musiały ustąpić na rzecz potrzeby działania. Mama Natalki odwiedziła jeszcze wielu specjalistów, którzy najczęściej zwracali uwagę na opóźnienie w rozwoju i problemy z zachowaniem, ale nie formułowali oficjalnej diagnozy.

Z inicjatywy mamy, od drugiego roku życia Natalka miała terapię prowadzoną w domu. Krok po kroku wypracowywano kolejne sukcesy. Terapia, która była czasochłonna i wymagała sporych nakładów finansowych, przynosiła efekty. Po 4. urodzinach dziewczynki rozwój mowy przyspieszył, w rodziców wstąpiła nowa energia do wzmożonej pracy z córką. Gdy Natalka szła do zerówki, porozumiewała się prostymi zdaniami, umiała pisać i czytać. Zerówka mieściła się w niewielkiej prywatnej szkole, dziewczynka uczęszczała do niej z terapeutą – cieniem. Wydawało się, że edukacja nie będzie powodem do zmartwień. Natalia chętnie chodziła do szkoły, była zainteresowana kontaktami z dziećmi, klasa ją zaakceptowała.

Niestety, pomimo pracy z najlepszymi terapeutami w szkole coraz bardziej widoczne stawało się to, że dziewczynka odstaje od grupy. W miarę upływu lat coraz więcej lekcji odbywało się w trybie indywidualnym, a gdy dziewczynka przebywała z dziećmi, nie uczestniczyła w życiu klasy, ponieważ  próby dogonienia rówieśników (nadrobienia programu) zajmowały tak dużo czasu, że nie starczyło go na żadne inne zajęcia. Ostatecznie w piątej klasie Natalka niemal cały dzień spędzała z terapeutą, który starał się dostosować treści programowe i sposób ich przekazywania do potrzeb dziecka. Nie było mowy o potrzebnym treningu umiejętności społecznych czy rozwoju wiedzy o emocjach. To wówczas rozpoczęły się poszukiwania innej placówki, która byłaby bardziej dostosowana do specyfiki dziewczynki. Wizyty w kolejnych szkołach tylko utwierdzały rodziców, że nie ma odpowiedniego miejsca dla ich dziecka. Pewnego wieczoru zdesperowana mama półżartem powiedziała do terapeutki, że chyba powinny założyć własną szkołę...

Zobacz również

Nasza oferta warsztatów dodatkowych i zajęć terapeutycznych każdego roku jest modyfikowana, udoskonalana i rozwijana. Jest różnorodna, jak nasi uczniowie.  Projektujemy zajęcia uwzględniając aktualne potrzeby konkretnych dzieci oraz efekty osiągnięte w poprzedzającym roku szkolnym.

zapraszamy do kontaktu

Rekrutacja trwa

Kluczem do stworzenia klasy, w której uczniowie będą mogli maksymalnie wykorzystać swój potencjał jest właściwy dobór dzieci. Dlatego tworzymy klasy możliwie jednorodne do których uczęszczają dzieci będące na podobnym poziomie funkcjonowania.

dowiedz się więcej